10 rzeczy, które ułatwiają życie w przewlekłym chorowaniu.

Kiedy długo choruje się na reumatyczną chorobę to naturalnie szuka się ciągłych ułatwień. Fibromialgia jest specyficznym schorzeniem, często boli dosłownie całe ciało. Potrzebne są rozwiązania, które dają wygodę, pomagają w codziennych czynnościach, albo poprawiają nastrój. Ponieważ dodatkowo cierpię na nadciśnienie śródczaszkowe to chwilami dni bywają trudne. Sporządziłam listę 10 rzeczy, bez których obecnie nie wyobrażam sobie funkcjonowania w chorobie. Zdjęcia mojego autorstwa choć nie profesjonalne oddają każdą z wymienianych rzeczy.

  1. Stanik Sloggi Zero Feel. Odkąd zachorowałam miałam bardzo duży problem z doborem bielizny. Fibromialgia powoduje ze zwykłe dotknięcie powoduje dyskomfort, a noszenie stanika cały dzień sprawiało dużo bólu. Przerzuciłam się na wersje sportowe, ale haftki przy zapięciach i tak powodowały nieprzyjemne uczucie. Dopiero gdy dowiedziałam się o Zero Feel moja codzienność się zmieniła. Już w przymierzalni w sklepie Triumph wiedziałam, że to miłość od pierwszego założenia. Wybrałam kolor beżowy z głębokim dekoltem i postanowiłam zabrać go ze sobą do domu. Myślałam początkowo, że brak zapięcia to jego minus, ale właśnie między innymi to dało mi uczucie niesamowitego komfortu. Stanik jest z materiału niezwykle miłego w dotyku, lekkiego oraz cienkiego, który jest niewidoczny pod ubraniem. Nareszcie zakładanie bielizny nie wywołuje u mnie skrzywienia na twarzy. Nowoczesna technologia Dot-bonding sprawia, że po zdjęciu stanika nie widać śladów jego noszenia. „Wszystko” jest na swoim miejscu nawet przy większym rozmiarze biustu. Najlepszym dowodem na to, że Zero Feel zmieniło moje życie jest fakt, że po tygodniu użytkowania nabyłam kolejny tym razem w kolorze różowym. Nie jestem w stanie opisać słowami jak bardzo wygodny jest ten stanik. Jestem natomiast bardzo wdzięczna, że ktoś stworzył taką komfortową bieliznę. Nie powstała ona dla ludzi chorych, ale zdrowa kobieta na pewno go doceni, a przewlekle chorująca skompletuje wszystkie dostępne kolory – jestem o tym przekonana. Ja w końcu nie rozbieram się w pośpiechu z niewygodnego stanika zaraz po wejściu do domu. Często zapominam, że w ogóle mam go na sobie, dlatego duże ukłony dla firmy Sloggi i szczerze polecam każdej kobiecie. Możecie kupić je w sklepach stacjonarnych Triumph lub na stronie Sloggi. http://pl.sloggi.com/zero-feel-2
    sloggi_Obszar roboczy 1

    Processed with VSCO with t1 preset


  2. Tygodniowy pojemnik na leki. Możecie pomyśleć, że przesadzam, ale to jest naprawdę bardzo wygodne. Napisałam kiedyś wpis (Mind Fog) o tym jak to miewam duże wątpliwości czy zażyłam danego dnia lekarstwa. Nie wiem wtedy co robić, bo nie chcę opuszczać dawki, a wzięcie podwójnej może być niebezpieczne. Przygotowując sobie leki na kolejne dni mam pewność, że jeśli kieszonka jest pusta to na pewno je zażyłam. Daje mi to duży komfort psychiczny i przy okazji czuję się bezpiecznie. Dwa razy w tygodni mam też większą dawkę jednego lekarstwa, a ponieważ każda kasetka jest opisana dniem tygodnia wiem, że nie pomylę się i dzięki temu pamiętam o zmianie dawki. Nie chodzi więc o ilość leków, bo nie mam ich aż tak wiele, ale jest to skuteczne rozwiązanie dla moich problemów z pamięcią. Swoją kupiłam w aptece Niezapominajka.
    Processed with VSCO with t1 preset


  3. Planer Pełen Czasu od Oli Budzyńskiej. O tym pomagającym mi zaplanować moje chorowanie (na tyle ile się da) produkcie Pani Swojego Czasu już Wam wspominałam (PlanowGosie). Pomaga mi być konsekwentną i dzięki niemu nic mi się nie pomyli. Pamięć w fibromialgi potrafi płatać figle, dlatego dobrze jest mieć wszystko zapisane. Dalej sprawdza mi się reguła „jedna duża rzecz w ciągu dnia”. Robię to co jest priorytetem, a resztę w razie możliwości. Zdarzają mi się dni pełne energii, ale też takie spędzone głównie w łóżku. Przestałam od siebie wymagać i przestałam winić się za to czego zrobić nie mogę. Polecam całą postać Oli – co poniedziałek prowadzi o 10:00 kawę z Budzyńską, bardzo przydatne i mądre webinary oraz jest autorką książki „Pani Swojego Czasu”. Przydatne w chorobie są również wspominane we wcześniejszych postach Karteczki Pełne Czasu, które mają właściwości elektrostatyczne i można je przyczepić do każdej powierzchni płaskiej. Ja moje przyczepiam najczęściej na drzwiach wyjściowych, żeby nie zapomnieć o czymś ważnym. Zakupy zrobicie na: https://www.sklep.paniswojegoczasu.pl/
    Processed with VSCO with t1 preset


  4. Termofor granatowy z gorczycą z I love Grain. Pomaga mi zarówno na ciepło jak i zimno. Dzięki naturalnemu wypełnieniu gorczycą ma również dodatkowe właściwości. Ja poszukiwałam czegoś przeciwbólowego, ale ponieważ miewam różne rodzaje bólu czasami potrzebuje ciepła, a czasami zimna. Termofor firmy I love Grain można podgrzać w piekarniku, na kaloryferze, albo na słońcu. Natomiast schładza się go wkładając do czystego pojemnika do lodówki. Dopasowuje się do kształtu ciała i jest świetnym okładem na głowę. Super działa również bez poddania na działanie temperatury. Gdy miewam silny ból głowy w nadciśnieniu śródczaszkowy pomaga mi samo położenie termoforu na czole i oczach. Gorczyca pomaga przy bólach reumatycznych, napięciach mięśniowych, zmniejsza zmęczenie, pomaga zasnąć i uspokaja układ nerwowy. Do tego jest bezpieczny dla małych dzieci (i dorosłych) bo np. nie wyleje się z niego gorąca woda powodująca oparzenia. Na zdjęciu – niech Was nie zmyli – rozsypana jest soczewica, gorczyca to malutkie ziarenka. Termofor i inne produkty I love Grain można kupić przez stronę internetową: https://ilovegrain.com/sklep/termofor-granat-gorczyca/.
    Processed with VSCO with t1 preset


  5. Olejek do ciała Cheer Up od Olivia Plum. Pierwszym produktem tej firmy z jakim się spotkałam to olejek migdałowy. Używam go na noc do twarzy i pokochałam od pierwszej aplikacji. Szybko się wchłania, a skóra jest po nim gładka, nawilżona i przyjemna w dotyku. Jednak nie on tu gra główną rolę choć również on i mydła Olivii Plum są fenomenalne. Olejek Cheer Up działa pobudzająco i w trudniejsze do funkcjonowania dni robi małe cuda. Dzięki jego działaniu w aromaterapii pomaga załagodzić stres i co najważniejsze napięcie. Wsmarowany po kąpieli pozwala na przedłużenie przyjemności, a wręcz na efekt domowego SPA. Zapach wanilii, jaśminu i Ylang- Ylang jeszcze długo towarzyszy nam w ciągu dnia. Jak nazwa olejku wskazuje ma on poprawiać humor i zdecydowanie coś w tym jest. Taka chwila relaksu naprawdę potrafi umilić nawet te gorsze chorobowo dni. Olejki są też bardzo wydajne, jednorazowe użycie nie wymaga dużej ilości produktu, więc starczają one na długo. Cenię w nich również naturalność składników, z których jest zrobiony (aż 99,1%). Pozbawione są parabenów i co bardzo ważne nie są testowane na zwierzętach. Kosmetyki można kupić na stronie internetowej Olivia Plum. https://www.oliviaplum.pl/kategoria/olejki/olejek-do-ciala-cheer-up.
    Processed with VSCO with t1 preset


  6. Batiste, Oriental, suchy szampon. Tego produktu chyba nie muszę przedstawiać. Jestem wierna tej firmie, bo inne mnie zawiodły. Ten kto choruje przewlekle wie jakim wyzwaniem czasem jest wziąć prysznic, a nawet to jest niczym przy braniu prysznica i myciu długich włosów. Nie zawsze mamy czas na spokojną kąpiel i potrzebujemy szybszych rozwiązań. W takim wypadku ratunkiem jest suchy szampon. Ten produkt reklamuje się sam. Oczywiście nie zastąpi nam zwykłego szamponu i zazwyczaj przedłuża nam świeżość włosów tylko o jeden dzień, choć to pewnie jest kwestia indywidualna. Niemniej jednak sprawdzi się w sytuacjach kryzysowych. https://www.rossmann.pl/Produkt/Batiste-Oriental-suchy-szampon-200-ml,362343,7204
    Processed with VSCO with t1 preset


  7. Krem SLOW AGE od Vichy. Choruję na dwie niewidzialne choroby, nie widać po mnie na pierwszy rzut oka, że coś się dzieje. Jednak z bliska widać mocno zmęczenie, wpływ leków i bólu na mojej twarzy. Jestem zwolenniczką kosmetyków naturalnych, ale jest jeden dermokosmetyk, któremu ufam. Jest nim właśnie krem do twarzy Slow Age. Mimo, iż nie widać, to wiele ostatnio przeszłam, a codziennie zmagam się z większym lub mniejszym bólem. Biorę jak na swój wiek dość sporo silnych leków i nie chcę by to wszystko było wypisane na mojej twarzy. Krem chroni przed promieniowaniem UVA/UVB, posiada pochodną probiotyku Bifidus, wodę termalną Vichy oraz wyciąg z korzenia Bajkaliny stosowaną w medycynie chińskiej. Gdy wczytamy się we właściwości przedstawionego składu mamy pewność, że jesteśmy w dobrych rękach. Dzięki nawilżeniu, ochronie i wzmocnieniu moja skóra wydaje się bardziej promienna i sprężysta. Widzę pozytywny efekt jaki daje codzienne stosowanie kremu Slow Age, a do tego jest on bardzo wydajny więc posłuży na długi czas. http://www.vichy.pl/slow-age/gama/r2628.aspx 

    Processed with VSCO with t1 preset

  8. Poduszka WELLPUR RYGGE. Na co dzień śpię również na poduszce firmy Wellpur, ale w chorobie niezastąpiona jest ta pod kark. Cenię ją zarówno w podróży, jak i w domu. W dłuższych i tych krótszych odcinkach jazdy samochodem lubię mieć pod ręką coś co odciąży mi kark. W domu, kiedy bardzo bolą mnie mięśnie idealnie jest położyć się na wygodnej „piance”, która otula i rozluźnia. To samo w przypadku bólu głowy w wyniku nadciśnienia śródczaszkowego, gdy ból skoncentrowany jest z tyłu głowy. Podobno polecają ją również lekarze, a jestem pacjentem i polecam z całego serca. Poduszki filmy Wellpur można kupić w sklepie Jysk stacjonarnie i przez Internet.
    https://jysk.pl/sypialnia/poduszki/poduszki-specjalist/plus/poduszka-wellpur-rygge-33x33x8cm
    Processed with VSCO with f2 preset


  9. Spotify. Muzyka bardzo mnie motywuje, ale też potrafi wyciszyć i zrelaksować. Dzięki tej aplikacji mam dostęp do artystów, których uwielbiam zawsze wtedy, kiedy tego potrzebuję. Zarówno w telefonie jak i komputerze jestem zalogowana na to samo konto. Spotify działa tak, by na podstawie słuchanych przez nas utworów polecać nam nowe, które mogą nam się spodobać. Bardzo przydatną możliwością jest zgranie ulubionych albumów na telefon by móc je odtwarzać w trybie offline. Muzyka ma działanie terapeutyczne i pokuszę się o stwierdzenie, że leczy nam duszę, a jak dusza się ma dobrze to i ciało ma się lepiej.
    Processed with VSCO with t1 preset


  10. Netflix. W dni, kiedy nie jestem w stanie ruszyć się z łóżka w duchu dziękuję temu kto stworzył Netflix i mojej przyjaciółce Ani dzięki której mamy konto łączone. Wybór bywa ciężki, bo ilość seriali, filmów i dokumentów jest dość imponująca, ale nawet jak nie mogę się zdecydować zawsze mam możliwość puszczenia swoich ukochanych seriali. „Gilmore Girls” albo „Przyjaciele” pomogą nawet w najgorszym dniu. Wybieram co i kiedy chcę zobaczyć, a aplikacja pamięta co oglądałam, a nawet odtwarza od momentu, w którym przerwałam. Nie potrafię czytać książek w te gorsze dni, ból powoduję dekoncentrację natomiast łatwiej jest patrzeć na ekran telewizora. Często też oglądając sama nie wiem kiedy zasypiam i dzięki temu zapominam o bólu. Mam też darmowe konto na Showmax, ale według mnie nie ma porównania – Netflix bije go na głowę.
    Processed with VSCO with t1 preset


Jedna myśl na temat “10 rzeczy, które ułatwiają życie w przewlekłym chorowaniu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s