Liczy się dusza, a nie tusza.

Martwi mnie ostatnio zaobserwowana zależność, że ludzi postrzega się przez pryzmat wagi i to zarówno jak się ma za dużo, jak i za mało ciałka. Pierwsze wrażenie po dłuższym niewidzeniu lub zobaczeniu kogoś pierwszy raz może obfitować w stwierdzenia typu: „zaokrągliłeś się”, „jaką masz pulchną żonę”, „skóra i kości”, „czy Ty w ogóle coś jesz?”.  … Czytaj dalej Liczy się dusza, a nie tusza.

Cenna lekcja od najlepszego Przyjaciela.

W przyszłym tygodniu obchodzę z moim Mężem drugą rocznicę ślubu. Ponieważ jest to mój najlepszy przyjaciel od 7 lat wiele się od niego nauczyłam. Zawsze ciężko znosiłam kłody stawiane mi pod nogi przez życie. Na szczęście nie było ich dużo, ale za każdym razem wpadałam w panikę pisząc jakieś czarne scenariusze. Kiedy zdiagnozowano u mnie … Czytaj dalej Cenna lekcja od najlepszego Przyjaciela.

Zdrowie – Jem

Na początku mojej przygody z chorowaniem dużą wagę przykładałam do zdrowego jezdnia. Stąd też wzięła się nazwa bloga. Wszystko rozpoczęło się w maju, więc miałam dostęp do świeżych produktów. Pojawiające się powoli jagody, maliny, truskawki czy arbuzy z pobliskiego targu były częstymi gośćmi na moich śniadaniach i koktajlach. Mimo początku choroby cieszyło mnie przygotowywanie posiłków … Czytaj dalej Zdrowie – Jem

Szklanka do połowy pełna.

W zeszłym tygodniu post nie ukazał się, ponieważ dochodziłam do siebie po zabiegu angiografii. Pierwotnie miało to być rutynowe badanie, ale zostałam poddana narkozie i naprawiano moją zwężoną prawą zatokę (grubsza żyła w głowie). Okazało się, że są na świecie lekarze, którzy nie zatrzymują się na słowie „idiopatyczne”, tylko szukają faktycznej przyczyny, dlaczego organizm nie … Czytaj dalej Szklanka do połowy pełna.